rozbierzmy się
ja zdejmę koszulkę
ty bluzeczkę
poszukamy siebie pod ubraniami
tu wystaje gorący kawałek
jak pączki w ostatki
nic z nadczłowieka
nic z zwierzęcia
potem nas ubiorą
w za ciasne buty
nie będzie nam to przeszkadzać
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przeczytałam ten wiersz już kiedyś i pamiętam, że bardzo mi się podobał. Wracając do niego nie wzbudza już we mnie tego zachwytu, ale jest tu kilka perełek - w szczególności "poszukamy siebie pod ubraniami" i "za ciasne buty", które nie będą nam już przeszkazać. Trafne. Mniej podoba mi się środkowa strofa, która wydaje się być jakaś taka niepasująca, te "pączki w ostatki" są w innym stylu niż reszta wiersza. Czy nie powinno być "ze" zwierzęcia, a nie "z"? Nie jestem pewna.
OdpowiedzUsuńOgólnie bardzo mi się podoba, byle tak dalej. :)