czwartek, 7 stycznia 2010

kontr(r)ewolucja

Wstęp do poematu? Nie wiem, na pewno będzie rozwijane.

zapraszam 

w piętnaście metrów kwadratowych
mojej osobistej
(przynajmniej do końca miesiąca)
podłogi

***

znaleziono mnie nagiego bezbronnego
okryto
nakarmiono
zaszczepiono
odwszono
nauczono
a ja się wciąż boję

***

przyszłaś do mnie poszukać
więc patrz
na cienie liczb
Platonowi musi być lżej w piekle
wsadź w nie ręce
parzą i mrożą na zmianę
- nawet twoja polana
jest już cieniem liczb
na google maps

***

Mane, tekel, fares
torba borba ósme smake
deus ex machine
i morele baks;
i po co patrzeć?
mina, sykl i połowa
jeszcze tylko sześćdziesiąt lat
uspokoisz się
a hipoteka?
zostaw ją dzieciom
niech mają coś od Ciebie

***

znaleziono mnie znowu nagiego
wyszydzono
wykpiono
rozniesiono plotki
podano wódkę

***

granica - skala na zegarze
a ta jest umowna
nie umiesz protestować
pozwolą ci zdechnąć
słowo znaczy mniej od dźwięku
- potwierdzi to każdy goryl

niestety ja umiem tylko szeptać
wystarczy by przeżyć

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz